Jak podała „Rzeczpospolita”, meteorolodzy polskiej armii nie śledzili warunków pogodowych nad Smoleńskiem.
Jak ustalił dziennik polscy meteorolodzy dowiedzieli się o złej pogodzie na kwadrans przed tragedią czyli dopiero o 08:25 i nie przekazali tej informacji załodze prezydenckiego Tu-154. Dokumenty z Centrum Hydrometeorologii Sił Zbrojnych zostały zabezpieczone przez prokuraturę. CHSZ odpowiada za informowanie pilotów o warunkach meteorologicznych.
Jak pisze „Rzeczpospolita” synoptycy z Okęcia wysyłali alarmującą depeszę o widoczności poniżej 500 metrów. Informacje te pochodziły z cywilnej rosyjskiej stacji meteorologicznej, jednak Centrum Hydrometeorologii nie przekazało już tych danych pilotom lecącym do Smoleńska.
Piloci ostatnią informację o warunkach atmosferycznych otrzymali o 07:27 i były to nieaktualne dane z 05:00, które wskazywały na dobrą widoczność nad Smoleńskiem.

